fotograf ślubny piaseczno
15 stycznia 2021

Marta i Dimitar || Fotograf Ślubny Piaseczno

FOTOGRAF ŚLUBNY PIASECZNO

Marta i Dimitar okazali się nieustraszeni w obliczu pandemii i są kolejną Parą Młodą, która skorzystała z możliwości organizacji przyjęcia w tym czasie, z czego cieszyłby się każdy fotograf ślubny. Piaseczno przywitało nas idealną, jesienną pogodą na ślub w plenerze. Przywitaliśmy się najpierw z Martą, która kończyła makijaż, w jej rodzinnym domu, a nieopodal, wraz z najbliższymi, już przebrany i gotowy na swoje święto czekał Dimi, który dla zabicia czasu, odstresowywał się grając w grę na konsoli – w zeszłym roku zauważyliśmy, że coraz częściej zdarza się, że Pan Młody np. ze świadkiem grają w coś, oczekując na informację, że Panna Młoda jest gotowa na first look.

Zakochani ujrzeli się pierwszy raz, w nowych odsłonach, w malowniczym, kameralnym ogrodzie, nad oczkiem wodnym. Zaledwie chwilę spędzili wpatrzeni w siebie, bo na krótką, wspólną sesję zdjęciową szykował się już rudy kot, jeden z kilku puchatych przyjaciół naszej Pary Młodej. Następnie skorzystaliśmy z okazji w tych pięknych okolicznościach przyrody i sfotografowaliśmy wszystkich chętnych do pozowania, była to ostatnia taka szansa, zanim wyruszyliśmy na wesele. Villa Park Julianna znajdowała się całkiem blisko, a samo miejsce jest tym, o czym może marzyć każdy fotograf ślubny. Piaseczno (a właściwie Julianów!) może być dumne z tak przestronnego i eleganckiego miejsca na plenerową ceremonię zaślubin. Jak zapewne domyślacie się, Marta i Dimitar zaprosili również zagranicznych gości, więc mogliśmy być świadkami międzynarodowej imprezy. Całość, co widać na zdjęciach, wyglądała jak z amerykańskich filmów: piękna kolista altana oraz rzędy białych krzeseł, zatopione w bujnej zieleni (mimo, że był to już prawie początek jesieni!).

WESELE VILLA PARK JULIANNA

Wzruszył nas fakt, że pomimo że Dimi nie mówi po polsku, świetnie poradził sobie ze słowami przysięgi w naszym ojczystych języku. Po tym, gdy młodzi powiedzieli sobie „tak”, zaczęły się gratulacje, podczas których każdy mógł cieszyć się szampanem i poczęstunkiem. Potem jeszcze wspólne zdjęcie i tradycyjne polskie przywitanie chlebem i solą i już można zająć miejsce na sali i rozpocząć wesele. Villa Park Julianna znamy już bardzo dobrze, byliśmy tam jako fotografowie ślubni do tej pory przynajmniej trzy razy. Zawsze z lubością przyglądamy się temu jasnemu, oszklonemu wnętrzu oraz sali kominkowej, skąpanej w złotym świetle ognia. Fotograf ślubny, szczególnie dysponujący dodatkowym oświetleniem w postaci lamp na statywach, tak jak my, świetnie poradzi sobie z uwiecznieniem rozentuzjazmowanych gości, szalejących na parkiecie. Tak też Marta i Dimitar po pełnym wzruszeń pierwszym tańcu zaprosili gości do tańca.

Serdecznie wspominamy ten czas, którym podzielili się z nami Marta i Dimi. Będziemy szczególnie pamiętali wspólny plener nocny, kiedy oświetlani jedynie przez nocne lampki, przechadzaliśmy się pośród alejek i altan na terenie Villi.

OSTATNIE WPISY

    Subskrybuj
    Powiadom o
    guest
    0 komentarzy
    Inline Feedbacks
    View all comments