Sesja ciążowa w szklarni Mai i Amadeusza była dla nas czymś więcej niż kolejnym spotkaniem z aparatem. To był moment, w którym mogliśmy zobaczyć kolejny rozdział historii Pary, którą poznaliśmy już wcześniej, fotografując ich ślub. Tym razem zamiast przygotowań do ceremonii i weselnych emocji, w centrum uwagi była mała Tosia, która jeszcze cierpliwie czekała na swoje wielkie powitanie.
Kiedy wracają do nas osoby, które znamy już od dnia ślubu, atmosfera podczas sesji zdjęciowej od pierwszych minut wygląda zupełnie inaczej. Nie ma skrępowania ani zastanawiania się, jak stanąć przed obiektywem. Jest rozmowa, śmiech i poczucie, że spotykamy się z dobrymi znajomymi.
Dlaczego sesja w szklarni daje tyle swobody?
Nasza szklarnia to miejsce stworzone z myślą o naturalnych zdjęciach. Mnóstwo światła, roślinność dookoła i spokojne wnętrze sprawiają, że podczas sesji w szklarni nic nie odciąga uwagi od ludzi i ich relacji.
Pod koniec września światło jest już nieco bardziej miękkie niż latem. Dzięki temu zdjęcia rodzinne mają ciepły, spokojny charakter, idealnie pasujący do klimatu oczekiwania na dziecko.
Maja i Amadeusz postawili na ponadczasowe stylizacje w bieli i czerni. To wybór, który świetnie sprawdza się podczas sesji brzuszkowej. Neutralne kolory nie dominują nad emocjami, a profesjonalne fotografie pozostają aktualne nawet po wielu latach.
Sesja ciążowa w szklarni – znajoma para, jeszcze więcej naturalności
To, że spotkaliśmy się ponownie, miało ogromne znaczenie.
Nie musieliśmy budować zaufania od początku. Ono już było.
Dlatego zamiast zastanawiać się nad pozami, mogliśmy od razu przejść do rozmowy i prostych zadań, które pomagają zapomnieć o aparacie. Nie prosimy naszych Par o sztuczne uśmiechy czy idealne ustawienie dłoni. Podczas sesji zdjęciowej podpowiadamy jedynie drobne działania i zostawiamy przestrzeń na ich własne reakcje.
Właśnie dzięki temu ciążowa sesja w szklarni przebiegła bardzo swobodnie. Wszystko działo się naturalnie – spojrzenia, uśmiechy, gesty i czułość pojawiały się same.
Sesja brzuszkowa – czekając na Tosię…
Najpiękniejsze w sesjach ciążowych jest to, że opowiadają historię jeszcze przed jej kolejnym rozdziałem.
Tosia była wtedy jeszcze pod sercem Mai, ale już odgrywała główną rolę. Każde dotknięcie brzucha, każdy uśmiech i każde spojrzenie były skierowane właśnie do niej.
Nie trzeba było wielu słów. Widać było, jak bardzo Maja i Amadeusz czekają na moment, kiedy będą mogli wziąć swoją córeczkę na ręce.
To właśnie takie emocje najbardziej lubimy pokazywać na zdjęciach rodzinnych – spokojne, szczere i niewymuszone.
Dlaczego warto wrócić do fotografa, którego już znacie?
Bardzo cieszymy się, kiedy możemy towarzyszyć naszym Parom również po ślubie.
Najpierw reportaż ślubny, później sesja ciążowa w szklarni, a za jakiś czas być może rodzinna sesja zdjęciowa albo reportaż z chrztu. Możliwość obserwowania, jak zmienia się życie naszych klientów, jest jedną z najpiękniejszych części naszej pracy.
Każde kolejne spotkanie jest bardziej swobodne niż poprzednie. Dzięki temu zdjęcia rodzinne stają się jeszcze bardziej naturalne i jeszcze lepiej pokazują ludzi takimi, jakimi są naprawdę.
Planujecie swoją sesję ciążową?
Jeśli marzy Wam się spokojna, naturalna brzuszkowa sesja w szklarni, bez sztywnego pozowania i sztucznych uśmiechów, zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą.
Zobaczcie, jak pracujemy, poznajcie nasze podejście i napiszcie do nas. Chętnie stworzymy razem pamiątkę z tego wyjątkowego etapu Waszego życia.










