ślub w plenerze warszawa
19 lipca 2022

Maja i Amadeusz – ślub w plenerze Spichlerz Villa Julianna

Czerń i złoto. Białe trawy pampasowe i okrągłe stoły. Świetlisty napis – „I żyli długo i szczęśliwie”. Wymarzony ślub w plenerze w otoczeniu pięknego Spichlerzu Villa Julianna pod Warszawą. Łzy szczęścia i promieniste uśmiechy. To pierwsze skojarzenia, kiedy myślimy o dniu ślubu Mai i Amadeusza. Nie mogliśmy się doczekać tego dnia! Pomysł na organizację wydarzenia bardzo nam się spodobał – szykowne przyjęcie rodem z „Wielkiego Gatsby’ego” to śmiały styl, który z klasą prezentuje się na fotografiach. Przypomina nam o tym, co i dla nas jest ważne – o dbałości o każdy szczegół i harmonijnym komponowaniu całości.

Amadeusza przywitaliśmy w hotelu. Przygotowywał się w pokoju hotelowym wraz ze świadkiem, jego dziewczyną i tatą Mai. Od razu zachwyciły nas detale – Tomek bardzo lubi fotografować biżuterię i przedmioty szczególnie ważne dla Pary Młodej. Fotografie wykonywane przy bardzo dużym zbliżeniu wymagają chirurgicznej wręcz precyzji, aby ujęcia nie wyszły ciemne czy też poruszone, a z drugiej strony trzeba wpaść na estetyczny i oryginalny pomysł, jak zaprezentować chociażby obrączki, których zdjęcia na pewno widzieliście sami już z kilkadziesiąt razy. Z jakiej perspektywy ująć daną rzecz, aby była interesująca, wyróżniająca się i dawała się zapamiętać? Obrączka to symbol ślubu, a jej zdjęcie często jest wstępem do reportażu – tak, jak po pierwszej stronie decydujemy, czy czytamy dalej, tak początkowe ujęcia decydują o tym, czy ktoś obejrzy cały reportaż – stąd przykładamy do przygotowań wyjątkową wagę.

Jednak prawdziwa zabawa z podziwianiem pięknych dodatków, tak mocno wpisanych w motyw wesela, zaczęła się na przygotowaniach Mai. Przenosimy się do Spichlerza Villa Julianna – tam w przestrzeni na piętrze towarzyszymy pannie młodej wraz z jej mamą, świadkową i wizażystką. Nie da się ukryć, że nie obyło się bez prosecco w szlafrokach i pozowanych zdjęć z teamem panny młodej (znalazła się nawet chwila na krótką sesję portretową). Maja prezentowała się zjawiskowo w sukni ślubnej, czym wzruszyła bliskich. W powietrzu dało się wyczuć atmosferę oczekiwania na Amadeusza.

Ślub w plenerze Warszawa

Pan Młody wszedł na salę dziarskim krokiem i niespodziewanie. Doglądał czy wszystko gotowe – nie poszedł do Mai, w końcu mieli spotkać się już na ślubie – i słusznie. Miejsce na ślub w plenerze znajdowało się tuż obok sali. Czuliśmy się tam, jak w amerykańskim filmie! Pomiędzy rzędami złotych krzeseł, rozpościerał się biały dywan, a koniec tej alejki zwieńczała półokrągła, ozdobna altana. To imponujące dla nas do dziś, że ślub w plenerze (i to cywilny) może odbyć się tak blisko wesela i być tak gustownie i praktycznie zaplanowany.

Niedługo potem, gdy przed salą zebrali się goście, zostali zaproszeni do zajęcia miejsc, a Pan Młody z utęsknieniem i ciekawością oczekiwał Mai, zaczęła się uroczystość. Ceremonia ślubu w plenerze dostarczyła nam (poza pięknymi zdjęciami – Maja i Amadeusz prezentowali się jak gwiazdy filmowe), wielu wzruszeń i podniosłych chwil. Państwo Młodzi razem udali się pośród wiwatów gości na składanie życzeń w otoczeniu baniek mydlanych. Potem wejście na salę z prawdziwym powerem, toasty i w końcu pierwszy taniec, który otworzył zabawę na parkiecie!

Wesele Spichlerz Villa Julianna

Można było się poczuć jak na imprezie w stylu vintage, choć goście nie przebrali się specjalnie z tej okazji – skąpany w złotym świetle parkiet, wraz ze złotą zastawą stołową i czarnymi dodatkami tworzyły wrażenie luksusu i przepychu, w dobrym tych słów znaczeniu. Odważne dekoracje, choć niewiele par decyduje się na nie, wynagradzają tym, którzy jednak to zrobią, że tworzą niezapomniany widok.

Ślub w plenerze, szczególnie gdy ma miejsce przy sali weselnej, jest szalenie praktyczny – możemy zawsze zabrać naszą Parę Młodą na krótki plener ślubny w tym samym miejscu, gdzie powiedzieli sobie tak i wrócić do tych samych emocji, póki są jeszcze naturalne i świeże. Ten moment intymności i skupienia się na sobie zakochanych to czas, kiedy jesteśmy wyjątkowo skoncentrowani na tym, aby być świadkami czegoś pięknego, zamiast ustawiać parę do zdjęć. Oczywiście, podpowiadamy jeśli to potrzebne, ale chętnie przyjmujemy to, co wypływa z serc fotografowanych osób.

Zabawa weselna balansowała pomiędzy cocktail party, a imprezą taneczną – tak samo absorbowały nas dysputy przy okrągłych stolikach, jak i dynamiczne ujęcia złapane wśród roztańczonych gości. Maja z Amadeuszem jednak rządzili niepodzielnie na parkiecie! Co tu dużo mówić, czekamy na więcej takich ślubów w plenerze i jesteśmy wdzięczni, że mogliśmy wziąć udział w tym wydarzeniu.

OSTATNIE WPISY

    Subskrybuj
    Powiadom o
    guest
    0 komentarzy
    Inline Feedbacks
    View all comments